Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sierra z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 189406.07 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.26 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie. 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sierra.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2013

Dystans całkowity:1720.47 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:83:37
Średnia prędkość:20.58 km/h
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:95.58 km i 4h 38m
Więcej statystyk
  • DST 99.57km
  • Czas 05:20
  • VAVG 18.67km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Jezioro Pierzchalskie i bunkry nad Pasłęką 29-09-2013

Niedziela, 29 września 2013 · dodano: 29.09.2013 | Komentarze 3

Tu Pomysłodawczyni i jej propozycja
tu ślad "wycieczki" i relacja Agnieszki
i jeszcze tu
tu pewnie coś skrobnę...
ale co tu pisać... to trzeba rowerowo "zwiedzić"! Kooooooniecznie :)
Dzięki Agnieszka za wspólne kręconko
tu kilka fotek

Zerwany mostek to nie problem © sierra

Zjawiskowe miejsce © sierra

Jeden z bunkrów © sierra
Kategoria coś więcej


  • DST 34.19km
  • Czas 01:45
  • VAVG 19.54km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Serwis rowerowy i test spodni Rogelli Fobello

Piątek, 27 września 2013 · dodano: 27.09.2013 | Komentarze 3

Kategoria codzienność


  • DST 81.08km
  • Czas 03:35
  • VAVG 22.63km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Test zawartości plecaka

Czwartek, 26 września 2013 · dodano: 26.09.2013 | Komentarze 0

Deszczowo (miejscami wychodziło słoneczko) i "wmordewind"...

Tu trasa
Tu fotki

Kategoria codzienność


  • DST 99.58km
  • Czas 05:20
  • VAVG 18.67km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Urlopowo i fotograficznie

Wtorek, 24 września 2013 · dodano: 24.09.2013 | Komentarze 0

Przez Modrzewinę, Kępę Rybacką, spotkanie z MarkiemB przed Marzęcinem pozdro rowerowo :), za Marzęcinem -terenowo (dobre "lekarstwo" na "wmordewind"), przy cegielni i do Katów Rybackich. Tam, po napełnieniu "akwarium", rybka. Sesja fotograficzna kite surferów (deska z latawcem) i lody. Przed Ebowem mały deszczyk.
Tu trasa
Tu fotki




Kategoria codzienność


  • DST 102.19km
  • Czas 05:20
  • VAVG 19.16km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niedzielnie z Quintusem i "płcią piękną"

Niedziela, 22 września 2013 · dodano: 22.09.2013 | Komentarze 0

Tu pomysł
Przyjąłem założenie, że jeśli wrócę z wycieczki Krzyśka, to niedzielnie-też dam radę.
Zatem (jeśli to piszę, to sobota była udana) tradycyjnie na miejsce zbiórki przybyłem lekko przed czasem.
Po "wymianie uprzejmości z Inicjatorem i "lepszą połową" ruszyliśmy lajcikowo w kierunku pierwszego celu (jak się później okazało, położonego w lekko zaniedbanym otoczeniu i nienadającego się obecnie do zamieszkania budynku) .
Niestety towarzyszka Quintusa była świadkiem nieplanowanego, asfaltowego "przyziemienia" w moim wykonaniu.
Kolejnym, zaplanowanym na dzisiejsze przedpołudnie, celem okazał się (niestety zamieszkany) budynek z dość dobrze utrzymanym terenem zielonym w Waplewie Wielkim.
Powrót do Ebowa oczywiście jak zawsze rowerzystom "wmordewind".
Fajna przejażdżka, w miłym Towarzystwie, odwiedzając warte poznania miejsca to recepta na udaną niedzielę
Dzięki za wspólne kręconko
Tu fotki




Kategoria coś więcej


  • DST 196.82km
  • Czas 10:30
  • VAVG 18.74km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

No... jak tydzień bez samochodu to JEDZIEMY...

Sobota, 21 września 2013 · dodano: 22.09.2013 | Komentarze 2

Tu jest trasa i pewnie będzie relacja wg Agnieszki
Kilka słów skrobnął też sam Pomysłodawca

A tu coś o tej "wycieczce" wkrótce napiszę...
Może dzisiaj...
Dzisiaj jadąc na kole Quintusa i oczywiście podziwiając otaczające krajobrazy zaliczyłem asfaltową "glebę" i jeśli będę pisał "nie na temat" to mogą być (działające z opóźnieniem) symptomy wstrząśnienia mózgu...
Ale do rzeczy:
Oczywiście na zbiórkę przybyłem z 20-sto minutowym wyprzedzeniem była więc okazja "uwiecznić wstający" dzień w Ebowie. Po dłuższej chwili pojawiła się Agnieszka a następnie sam Pomysłodawca dzisiejszej "wycieczki".
No i pojechaliśmy...
Jak każdemu wiadomo, "jazda" w wysokiej trawie zakolami Nogatu, zakończyła się "lekkim podtopieniem naszego rowerowego obuwia" i nie tylko...(było więc wybitnie terenowo o czym sukcesywnie mi przypominał napęd wydający dość niepokojące odgłosy). Żeby nie było za prosto wyjeżdżając na asfalt "przywitał" Nas "wmordewind". Następną atrakcją był mój kapeć złapany na ścieżce rowerowej prowadzącej wzdłuż Nogatu. Pomysłodawca i ja dwukrotnie musieliśmy się zmierzyć ze spustoszeniem jaki wywołał kawałek szkła pozostawiony beztrosko na ww. szlaku przez jakiegoś "imprezowicza".
Nagrodą za wcześniejsze przeciwności okazała się poezja podróżowania po szlakach rowerowych i nie tylko (czasami było "lekko" błotniście, co kilkakrotnie miało wpływ na utratę równowagi i "przyziemienie", "zwiedziliśmy" też okoliczne pola, pastwiska i bez ataku na płot też się nie obeszło) wzdłuż Nogatu. Zaliczyliśmy punkt widokowy, następnie Białą Górę (dzisiejszy cel Nr 1) i wałem dotarliśmy do podkwidzyńskiego mostu. W tym miejscu "nasz rodzynek" zaproponował, że może "zerkniemy" na ten most bliżej Kwidzyna-obecnie nieprzejezdny. Nikt z Nas się oczywiście nie sprzeciwił: przecież wiadomo "kobiecie nie można odmówić"- jak się wkrótce okazało-to był świetny pomysł. Następnie azymut na Gniew (musiało być wybitnie terrrenowo, więc należało też "zaliczyć" zaorane pole-nie chwaląc się: "Jam to uczynił", w tych okolicach się lekko topiłem nie tak dawno temu samotnie podróżując) a następnie wałem (coraz bardziej mi się podoba korzystanie z tego "urbanistycznego dobrodziejstwa") w kierunku na Tczew -z uwagi na dość późną porę, trzeba było "odpuścić" ujście Wisły -do bazy.
a tu fotki z "wycieczki"





Kategoria coś więcej


  • DST 91.59km
  • Czas 03:40
  • VAVG 24.98km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ścieżką z Tomaszem

Środa, 18 września 2013 · dodano: 18.09.2013 | Komentarze 0

Tu trasa


Kategoria codzienność


  • DST 77.61km
  • Czas 03:10
  • VAVG 24.51km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Małe rozczarowanie

Poniedziałek, 16 września 2013 · dodano: 16.09.2013 | Komentarze 0

Tu trasa
Zainspirowany Agnieszkowo-szarlotkowo-niedzielnym wypadem postanowiłem odwiedzić Nowy Staw.
Niestety moja Gwiazda domagała się drobnych korekt i tak zaopatrzony w nowe klocki hamulcowe ruszyłem odwiedzić kultową ciastkarnię. Niestety mimo "dzidy" (trzymałem nie mniej niż 25km/h) zamierzonego celu nie udało się osiągnąć (dobrze, że chociaż fontanna działała). Moim rozczarowaniem i smutkiem postanowiło podzielić się niebo, które się po prostu "rozpłakało". Jeszcze tylko "junk foods" w Nowym Dworze Gdańskim i od Marzęcina znowu towarzyszył mi ciepły "kapuśniaczek".
Najbliższe plany ((jutro, 16:30 BP Płk. Dąbka) to: Mierzeja (od Kątów do "Siódmego Nieba")


Kategoria codzienność


  • DST 108.35km
  • Czas 05:20
  • VAVG 20.32km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Ergo #7 z Mareckim + bonus z Pawłem

Niedziela, 15 września 2013 · dodano: 15.09.2013 | Komentarze 2

Od tego się zaczęło
tu będzie trasa (jeśli tylko uda mi się ją odtworzyć)
Wodospad z Weklicach(byłem tam po raz pierwszy), trudno go też porównać do wodospadów Wiktorii czy innej Niagary, ale ten jest całkiem niedaleko i przy odrobinie szczęścia łatwo na niego trafić.
Dzięki Arturowi miałem niewątpliwą przyjemność poznać "Niezłe Szprychy"...
Zamiast wracać do Ebowa dałem się namówić Pawłowi na dodatkowe "kółeczko". Trochę sterani (dawno mój plecak i ja, no i moja gwiazda nie byłem tak ubłocony, zaliczyłem też glebę w trakcie "zmiany pasa ruchu" na zjeździe polną drogą) dotarliśmy (przez Mariankę) do Zielonki Pasłęckiej, gdzie miejscowy proboszcz zaprosił Nas "na co nie co" (tak smacznego rosołu dawno już nie jadłem, a i ciastom nic nie brakowało). Później znowu bardzo terrrrrrrrenowo i dalej asfaltem do Markus. Po lekkim popasie powrót do Ebowa.
Dzięki Wszystkim Uczestnikom Ergo #7 (szczególnie Pawłowi i jego "piękniejszej połowie") za wspólne kręconko.




Kategoria coś więcej