Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sierra z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 219585.34 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.26 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie. 2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sierra.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

coś więcej

Dystans całkowity:152105.10 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:2605:04
Średnia prędkość:20.00 km/h
Maksymalna prędkość:64.90 km/h
Liczba aktywności:1250
Średnio na aktywność:122.37 km i 5h 32m
Więcej statystyk
  • DST 86.53km
  • Czas 03:23
  • VAVG 25.58km/h
  • VMAX 39.66km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Śliwkobranie na mierzei

Środa, 7 września 2016 · dodano: 07.09.2016 | Komentarze 0


Śliwkobranie na mierzei
Śliwkobranie na mierzei © sierra


Kategoria coś więcej


Raczej żwawa rundka z Władkiem

Poniedziałek, 5 września 2016 · dodano: 06.09.2016 | Komentarze 0

W ciągu dnia zadzwonił Władek i namówił mnie na krótką, acz treściwą rundkę wkoło komina... nie mogłem odmówić i chwilę po 17 ruszyliśmy w dość żwawym tempie. Zdaje się, że most w Tujsku będzie remontowany, ale Naszym celem tym razem nie była mierzeja, zatem najpierw odwiedziliśmy junk foods w Nowym Dworze Gdańskim, by wycieczkę zakończyć z Jednym ze "skrytopijców wódki weselnej" ;) Podziękowania dla Piotra z Serwisu Rowerowego Neksus, za możliwość użytkowania "Jego Pocisku".        
Raczej żwawa rundka z Władkiem
Raczej żwawa rundka z Władkiem © sierra





Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Wygonin. Deszczowy powrót

Niedziela, 4 września 2016 · dodano: 04.09.2016 | Komentarze 0

Jeśli meteorolodzy twierdzą, że będzie padać, to zwykle się nie mylą... niestety. Powrót do Elbląga, to 120 kaemów w większym lub mniejszym (ale też uciążliwym) kapuśniaczku. I tak pożegnawszy Naszych Gospodarzy, kompletnie przemoczeni, w raczej rześkim tempie, dotarliśmy do portu odwiedzając po drodze "jagodzianową" nowostawską miejscówkę kulinarną.
Wielkie Podziękowania za opiekę należą się Joli i Darkowi, Naszym Gospodarzom, oraz Wszystkim Uczestnikom Wygoninowych Piosenkarii 2016.
Na pewno tam jeszcze wrócimy :)    



wszystkie fotki

Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Wygonin. Parę kaemów po okolicy

Sobota, 3 września 2016 · dodano: 04.09.2016 | Komentarze 0

Wprawdzie plany na następny dzień były bardziej ambitne kaemowo, ale jeśli wstaje się relatywnie późno z łóżka, uczestniczy w prawdziwej uczcie śniadaniowej, po czym odwiedza resztę Ekipy, która też się dobrze dzień wcześniej bawiła, trzeba było trochę je zmodyfikować... W wycieczce uczestniczyła też Jola, żona Sławka im pewnie dzięki Niej tempo jazdy było znośne, a poza tym piaszczyste i kamieniste drogi leśne nie skłaniały do rowerowych szarż. W Twardym Dole dowiedzieliśmy się, że nieopodal w Borzechowie odbędzie się ślub, zatem złaknieni uczestnictwa w tym wydarzeniu niezwłocznie (po zażyciu kąpieli przez niektórych z nas) udaliśmy się na miejsce zaślubin. Ale zanim przyszedł czas na Młodą Parę i Ich Gości, odwiedziliśmy niezwykłą miejscówkę kulinarną, której nazwa dobrze koreluje z ilością jadła mowa tu o doskonałości kulinarnej za niewielkie pieniądze. Polecam wszystkim jej odwiedzenie, naprawdę warto :)
Już z pełnymi brzuchami dotarliśmy pod kościół, gdzie właśnie dobiegała końca część oficjalna i utworzywszy bramę z naszych rumaków powitaliśmy wychodzącą Parę Młodych: Katarzynę Huberta oraz zaproszonych Gości. Był czas na zdjęcia, życzenia, skręcono też parę klatek filmu... Powrót do Wygonina ubiegł raczej spokojnie nie licząc dwóch kapci, złamanej szprychy...  Dzień (a w zasadzie wieczór z soboty na niedzielę) zapowiadał się na bezdeszczowy, ale wróciwszy na noclegową miejscówkę (niełatwo tam trafić, o czym przekonał się Zbyszek z Krzysiem, którzy postanowili szukać zagubionego dzień wcześniej licznika Zbyszka; zwłaszcza, że to internetowa i komórkowa pustynia, ale kiedy mieliśmy zbierać się na wygoninowe ognisko lunęło z nieba i taka pogoda towarzyszyła Nam do niedzielnego powrotu do Elbląga.           





wszystkie fotki
Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Piosenkaria w Wygoninie 2016. Dojazd

Piątek, 2 września 2016 · dodano: 05.09.2016 | Komentarze 0

Po czwartkowym solo, zmieniając łańcuch w piątek po pracy w "Mojej Gwieździe" stwierdziłem, że znowu jest problem z suportem. Szybka decyzja, info dla Ekipy i kilka minut po 16 zameldowałem się serwisie Neksusa. Ponieważ wyjazdowa zbiórka była na 17, nie było za dużo czasu na skuteczną naprawę. Piotr, jeden z Szefów firmy zaproponował rower zastępczy i tak ok. 18:30 wystartowaliśmy w składzie: Zbyszek, Sławek, Krzyś do Starej Kiszewy. Już w czasie jazdy przekonałem się, że to nie jest zwykły góral... szedł jak szosa mimo szerszych opon niż... Dopiero Krzyś mnie uświadomił, że to wersja składana przez Piotra do maratonów MTB, ze specjalnie dobraną ramą i osprzętem (całość ważyła chyba połowę "Mojej Gwiazdy"). Zatem nic dziwnego, ze podróżowanie z prędkościami w okolicach 30 kaemów na godzinę przychodziło mi dość łatwo. Nawet lekkie hopki za Tczewem nie wpłynęły na tempo naszej jazdy. Lekko po zmierzchu dotarliśmy na miejsce i za chwilę dołączyliśmy do rozśpiewanej ogniskowej ekipy w Wygoninie. (wcześniej dotarli tam- by car: MarekB, Kudłaty, Czarny oraz Tomek i Władek.). Przy ognisku było miło i sympatycznie, poznaliśmy tam Helenę i "Parysa" (tak Go ochrzciłem)-tu: dla Nich specjalne pozdrowienia ale po kilku kroplach deszczu uczestnicy przenieśli się pod wiatę, a My uznaliśmy, że czas na odpoczynek (zwłaszcza, ze następny dzień zapowiadał się na dłuższe terenowe kręconko).  
Sławek zorganizował nocleg u swojego brata Darka i jego żony Joli, którzy zadbali o "dach nad głową" i nasze wygłodniałe żołądki.
Wielkie Dzięki :)        



wszystkie fotki




Kategoria coś więcej


  • DST 62.32km
  • Czas 02:52
  • VAVG 21.74km/h
  • VMAX 47.88km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Środowa latareczka w mocno rozszerzonym składzie

Środa, 31 sierpnia 2016 · dodano: 01.09.2016 | Komentarze 0


Środowa latareczka w mocno rozszerzonym składzie

Środowa latareczka w mocno rozszerzonym składzie © sierra





Kategoria coś więcej


  • DST 176.76km
  • Czas 08:05
  • VAVG 21.87km/h
  • VMAX 42.20km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trochę zmodyfikowałem pomysł Jacka

Wtorek, 23 sierpnia 2016 · dodano: 23.08.2016 | Komentarze 0



Trochę zmodyfikowałem pomysł Jacka
Trochę zmodyfikowałem pomysł Jacka © sierra


Kategoria coś więcej


  • DST 511.68km
  • Czas 25:03
  • VAVG 20.43km/h
  • VMAX 51.07km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trochę ponad pięćset

Piątek, 19 sierpnia 2016 · dodano: 23.08.2016 | Komentarze 1

Zaczęło się od plażingu w Piaskach, następnie namówiłem Władka na nocny Hel i trudno było odmówić Sławkowi na dokręcenie...



wszystkie fotki
Kategoria coś więcej


  • DST 88.89km
  • Czas 04:01
  • VAVG 22.13km/h
  • VMAX 55.64km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Środowa latareczka raczej treningowo

Środa, 10 sierpnia 2016 · dodano: 10.08.2016 | Komentarze 0

Zwykle to ja zapraszam na wspólne rowerowanie... tym razem jednak inicjatywę "Środowej latareczki" zapoczątkował Sławek i tak "Pod Netoperkiem" pojawiła się Ekipa w składzie: Władek, Sławek i Krzyś, który za kilka dni zmierzy się z nie lada wyzwaniem... Zaproponowałem, że jeśli Pierzchały, to zacznijmy terenowo, by spokojnie wrócić techniczną... Jak się wkrótce okazało, po wspinaczce na Wysoczyznę Elbląska, zaczęła się terrrrenowa "dzida" (na liczniku nie było mniej niż 30 km/h a czasem i 46...). Po dotarciu na miejsce (elektrownia wodna w Pierzchałach), Krzyś zaproponował jej zwiedzanie. Po krótkiej sesji fotograficznej, odwróciliśmy rumaki o 180 stopni (no powiedzmy 90; nie chcieliśmy wracać tą samą drogą) i pulsem przekraczającym "granice dobrego smaku" (w stanie lekko przedzawałowym) documowaliśmy do portu.
Dzięki Panowie za wspólny popołudniowy wypad :)  




wszystkie fotki
Kategoria coś więcej


  • DST 134.29km
  • Czas 06:39
  • VAVG 20.19km/h
  • VMAX 46.83km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Weekendowa Warmia z Władkiem i Tomkiem. Pod wiatr

Niedziela, 7 sierpnia 2016 · dodano: 07.08.2016 | Komentarze 0

Rano zanim ruszyliśmy w drogę powrotną pochłonęliśmy dość obfite śniadanie i po rozpoznaniu pogodowym (miało wiać z północnego zachodu i to dość mocno, ale przynajmniej nie miało padać) zarządziliśmy powrót. Gdzieś przed Dobrym Miastem zgubiliśmy Władka (chyba postanowił sam wrócić) zaczęliśmy mozolną, dość nierówną walkę z wmordewindem. Tomek, czasem zapodawał objazdy terenowe i tak dość zmęczeni dotarliśmy do Miłakowa, gdzie kulinarnie doładowaliśmy baterie na dalszą cześć podróży. I tak trochę asfaltowo, trochę terenowo udało się documować do portu.
Dzięki Panowie: Władek i Tomek za możliwość obcowania z Warmińską Krainą i jestem o tym głęboko przekonany, że to nie był ostatni raz... :)        



wszystkie fotki
Kategoria coś więcej