Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sierra z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 212609.58 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.26 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie. 2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sierra.bikestats.pl

Archiwum bloga

Uczestnicy

Drugi dzień postu

Czwartek, 15 lutego 2018 · dodano: 15.02.2018 | Komentarze 0

Nie sądziłem, że po "rybnej" i zapiekance coś się jeszcze zmieści... ;)
Ale skoro trwa post, to trzeba znaleźć jakiś właściwy zamiennik.





wszystkie fotki




Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Wegetariańska w kształcie serca

Środa, 14 lutego 2018 · dodano: 14.02.2018 | Komentarze 2

Po dość bogatym w rowerowanie weekendzie, okazało się że spożywanie niezbyt gorących napojów, w niezbyt sprzyjających warunkach musiało mieć swoje konsekwencje.
Na szczęście kuracja czosnkowo-miodowa sprawiła cuda, a może perspektywa wycieczki do "Starego Kina" z zastrzeżeniem, że "ok, ale jeśli (vide: tytuł wpisu). Kucharz spełnił oczekiwania "głodomorów" (ku ich wielkiej radości).
Ostatnio byliśmy zniechęceni co do poziomu kulinarnego miejscówki, a tym razem miłe i przyjemne zaskoczenie.
Było pyszne :)
Wprawdzie można (i trzeba mieć zastrzeżenie) do serwowanej muzyki (proszę wróćcie do nastrojowych jazzowych kawałków i wyłączcie tę "muzyczną" sieczkę)
No i zaczął się post. Niestety, albo stety, bo zegar zaczął liczyć dni ;)
   












wszystkie fotki
Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Powrót ze Sławna

Niedziela, 11 lutego 2018 · dodano: 11.02.2018 | Komentarze 5




Trochę jak koń po westernie... ale od początku ;)
Wczesna pobudka, niezbyt korzystna prognoza pogody i przytulna miejscówka, sprawiły że nie bardzo mi się chciało wstawać. No ale cóż, trzeba wracać. Może trudno w to uwierzyć, ale po raz pierwszy będąc w Słupsku (zwykle podróżujemy bliżej wody), nie udało się zrobić nawet jednej fotki. Później wjazd na krajówkę i boczny zefirek, sprawiły że z ulgą powitałem miejscówkę dla kierowców TIR i dopiero tam wrzuciłem coś na ruszt. Później nie było wcale łatwiej.... 
Ale gdyby było zbyt prosto, to satysfakcja mniejsza.
A tak już po documowaniu do portu, wyciągnąłem Władka, na małe podsumowanie "wycieczki" ;)

P. S.
Fotek mało bo tylko w ramach kulinarnego popasu czy innych czynności fizjologicznych ;) 



wszystkie fotki
      
Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Tym razem na zachód.

Sobota, 10 lutego 2018 · dodano: 11.02.2018 | Komentarze 3

Po Mrozach Wielkich przyszedł czas by pojechać w drugą stronę ;)
No to pojechaliśmy :)
Na zbiórce: pojawiło się Trzech Śmiałków, ale niestety Jeden z Nich pożegnał Nas za Tczewem.
Nalegałem, by zrobić jeden punkt nadprogramowo, ale od czego są następne razy ;)
Byliśmy też w kulinarnej miejscówce "U Kawalca", gdzie można smacznie zjeść, polecam :)
W Koszalinie zameldowaliśmy się dwie godziny przed czasem i bez przeszkód można było poszukać, jednej z Księżycowych.
Ponieważ Robert już wcześniej zasugerował, że zabukował nocleg (a pamiętam ten z WTR we Włocławku, że warto było), to długo się nie zastanawiałem by z niego skorzystać.
Oczywiście znów się nie zawiodłem.  








wszystkie fotki


Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Jeszcze żywa reklama

Niedziela, 4 lutego 2018 · dodano: 04.02.2018 | Komentarze 4

Ale zanim na nią trafiliśmy było usprawiedliwione spóźnienie, zakupy, ujście przekopu Wisły, szlak kolektora ściekowego, grobla w Ptasim Raju i kulinarna miejscówka w Sobieszewie ;)
Rozwiązanie zagadki w galerii fotek ;P

  




wszystkie fotki
Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Do Pucka, przez Westerplatte i Wyspę Sobieszewską

Piątek, 2 lutego 2018 · dodano: 02.02.2018 | Komentarze 0

Taki był pomysł, ale ostatecznie miło spędziliśmy czas na Mierzei Wiślanej :)
Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Wysoczyznowe kółeczko z Kasią

Czwartek, 1 lutego 2018 · dodano: 01.02.2018 | Komentarze 4

Tym razem ustaliłem, że start będzie spod kultowego "Netoperka" i w ten bezwietrzny i zdecydowanie chłodniejszy wieczór ruszyliśmy. W planie były, dawno nie odwiedzane Rangóry i jeszcze kilka wysoczyznowych fald.
I myślę, że to był dobry pomysł, bo czasem trzeba odpocząć od płaskiego.
Nabyte w drodze zakupu w gdańskim decu rękawice shimano sprawują się nieźle, ale zanim zaczną działać trzeba trochę popedałować.
Zacząłem też test alternatywy dla sudo, ale jeszcze za wcześnie na małe resume (bo dystans przejechany raczej symboliczny, myślę, że jednorazowo powyżej 500 kaemów pozwoli ocenić, czy było to dobrze wydane 50 biedronek plus jeszcze kilka dla kuriera).
W niedzielę nie udało się wciągnąć rybki w kultowym "Wielorybku", to tym razem postanowiliśmy trochę zaszaleć i miło spędzić kilka chwil w "Okonku" na okonku. I to był dobry pomysł. 
 



Kategoria coś więcej


Wietrznie i deszczowo

Środa, 31 stycznia 2018 · dodano: 31.01.2018 | Komentarze 2

Ale czy aura może zniechęcić, kiedy się wsiada na rower?
To tylko pytanie retoryczne i każdy zarażony cyklozą zna na nie odpowiedź.

  


Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Terenowa próba umierającego napędu

Niedziela, 28 stycznia 2018 · dodano: 29.01.2018 | Komentarze 3



Niestety nie pomny słów Serwisu, kiedy usłyszałem pomysł "Na Grzańca", to bez wahania się zgodziłem, bo liczyłem przy okazji na dawno nie konsumowaną rybkę w "Wielorybku". Niestety spod Tortugi ruszyłem zbyt punktualnie i na mierzeję popedaliłem sam, po drodze spotykając Marka, który obok śmignął a ja musiałem się męczyć na środkowej koronce w okolicach 24 km/h (blat działa tylko jadąc z górki). 
"Bacząc" na uwagi, a propos oszczędzania napędu i stwierdziwszy, że niestety ulubiona miejscówka kulinarna w Kątach Rybackich jest zamknięta, postanowiłem wyciągnąć jeszcze trochę życia z dogorywającego układu przeniesienia mocy i popedalić po grząskiej plaży, a następnie niegdyś lubianym mierzejowym singielkiem.
Po dotarciu do Stegny, mój wybór padł na "Łajbę" i tym razem zażyczyłem sobie coś innego niż zwykle. Tu zorientowałem się, że Kasia jest już w Krynicy Morskiej (na miejsce zbiórki wjechała chwilę po tym jak ja ją opuściłem) i do połączenia sił raczej nie dojdzie Uświadamiając sobie jaką gafę popełniłem i że będzie dość przejmujący chłodek i porywisty zachodni zefirek, i że pewnie będzie wracać sama w tych warunkach, to (ponieważ jestem gentlemanem), postanowiłem się co jakiś czas do Niej odzywać:Jantar, Mikoszewo i tak monitorować Jej powrót.
Tak jak obiecałem po przebiciu się przez uroki singielka między Stegną, a Jantarem się zdzwoniliśmy i okazało się, że jest jeszcze w okolicach Skowronek (odpuściła podróż do granicy w Piaskach).
Chwilę później prawdziwym testem dla napędu okazała się ddrka (zdecydowanie w fazie produkcyjnej) z Jantara do Mikoszewa.
Odwiedziwszy ujście przekopu Martwej Wisły, postanowiłem spróbować dogonić Moją Spóźnialską, a że zefirek był zdecydowanie pomocny, to już przed Marzęcinem się spotkaliśmy. I tak już razem documowaliśmy do portu, odwiedziwszy namówieni przez Władka, bulwarową miejscówkę. 
Niestety napęd wyzionął ducha i raczej bez Jego wymiany dalsze rowerowanie nie będzie możliwe.
Przetrzymał 15 tysi (dwa łańcuchy shimano HG75, zmieniane w reżimie co 500-600 kaemów, kaseta chyba "50"), co jest wynikiem raczej średnim, ale biorąc pod uwagę eksploatację-zadowalającym.                 


wszystkie fotki
Kategoria coś więcej


Uczestnicy

Poziomka w styczniu

Sobota, 27 stycznia 2018 · dodano: 29.01.2018 | Komentarze 1




wszystkie fotki

Jeszcze będąc w gdańskim Decu. poprosiłem Kasię by wrzuciła zajawkę na fb na dzień następny na wycieczkę szlakiem "Wisły 1200", nie wiedząc o której wrócimy, zaproponowałem 11:00.
Na zbiórce poza Nią pojawił się Marek i postanowiliśmy się trochę poszwendać po okolicy.
W sobotę było zdecydowanie chłodniej, ale i dla Nas przed Sztumem pojawiło się Słoneczko.
Ładowanie baterii w "Romie" (polecam tę knajpkę, może nieszczególnie wygląda elewacja, ale piękna i młoda obsługa, smaczne i niedrogie jadło ten widok w pełni rekompensują).
Ponieważ Moi Kompani nie byli na byłej przeprawie do Gniewu * Gniewa, zahaczyliśmy o tę miejscówkę w Janowie.
Spotkanie Pawła * Piotra (z jego poziomką) i Marka, rowerzystów z Kwidzyna zaowocowało pomysłem inwestycji w ten rodzaj jednośladu.
Następnie przedostatnie kulinarne zasilanie Naszych Nadwątlonych podrożą Jesetstw w Nowym Stawie i jeszcze te ostatnie (ostatni raz się tam stołowaliśmy) pozwoliło documować do portu.
Wprawdzie plan był ruszyć śladem "Wisły 1200", ale dopóki nie zejdzie woda z pól (są nasiąknięte jak gąbka) nie zdecyduję się na taplanie w bagnie (zwłaszcza, że na ostatniej wizycie serwisowej u Piotra z Neksusa (Dzięki Piotr, za błyskawiczny serwis), usłyszałem wyrok: "Raczej zimy na tym napędzie nie przetrwasz, szanuj Go" i świadom tej rady postanowiłem trochę Go szanować (ten napęd of course). 
* - poprawiono na wniosek Jednego z Uczestników (Uczestniczek)   ;P          





Kategoria coś więcej