Info
Więcej o mnie.
2026
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień10 - 2
- 2026, Marzec11 - 0
- 2026, Luty4 - 0
- 2026, Styczeń9 - 0
- 2025, Grudzień8 - 0
- 2025, Listopad6 - 0
- 2025, Październik12 - 3
- 2025, Wrzesień10 - 0
- 2025, Sierpień9 - 0
- 2025, Lipiec9 - 0
- 2025, Czerwiec6 - 1
- 2025, Maj12 - 3
- 2025, Kwiecień6 - 0
- 2025, Marzec14 - 1
- 2025, Luty5 - 0
- 2025, Styczeń4 - 0
- 2024, Grudzień6 - 1
- 2024, Listopad5 - 0
- 2024, Październik8 - 0
- 2024, Wrzesień10 - 4
- 2024, Sierpień11 - 1
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec4 - 0
- 2024, Maj8 - 0
- 2024, Kwiecień8 - 0
- 2024, Marzec8 - 1
- 2024, Luty7 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień5 - 1
- 2023, Listopad7 - 2
- 2023, Październik8 - 0
- 2023, Wrzesień15 - 0
- 2023, Sierpień10 - 1
- 2023, Lipiec11 - 0
- 2023, Czerwiec11 - 3
- 2023, Maj15 - 3
- 2023, Kwiecień13 - 2
- 2023, Marzec10 - 5
- 2023, Luty6 - 0
- 2023, Styczeń7 - 6
- 2022, Grudzień4 - 0
- 2022, Listopad9 - 0
- 2022, Październik9 - 0
- 2022, Wrzesień12 - 0
- 2022, Sierpień12 - 3
- 2022, Lipiec14 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 1
- 2022, Maj16 - 1
- 2022, Kwiecień11 - 5
- 2022, Marzec19 - 1
- 2022, Luty8 - 0
- 2022, Styczeń14 - 0
- 2021, Grudzień3 - 2
- 2021, Listopad18 - 0
- 2021, Październik11 - 1
- 2021, Wrzesień9 - 0
- 2021, Sierpień8 - 0
- 2021, Lipiec11 - 1
- 2021, Czerwiec14 - 3
- 2021, Maj14 - 2
- 2021, Kwiecień10 - 3
- 2021, Marzec11 - 4
- 2021, Luty4 - 5
- 2021, Styczeń1 - 0
- 2020, Grudzień8 - 13
- 2020, Listopad7 - 8
- 2020, Październik7 - 2
- 2020, Wrzesień9 - 4
- 2020, Sierpień15 - 15
- 2020, Lipiec11 - 4
- 2020, Czerwiec12 - 1
- 2020, Maj9 - 8
- 2020, Kwiecień10 - 15
- 2020, Marzec9 - 5
- 2020, Luty8 - 14
- 2020, Styczeń3 - 3
- 2019, Grudzień2 - 1
- 2019, Listopad9 - 3
- 2019, Październik11 - 8
- 2019, Wrzesień12 - 3
- 2019, Sierpień8 - 4
- 2019, Lipiec7 - 1
- 2019, Czerwiec17 - 0
- 2019, Maj16 - 4
- 2019, Kwiecień13 - 1
- 2019, Marzec17 - 6
- 2019, Luty12 - 7
- 2019, Styczeń5 - 3
- 2018, Grudzień3 - 3
- 2018, Listopad11 - 8
- 2018, Październik16 - 14
- 2018, Wrzesień16 - 23
- 2018, Sierpień16 - 16
- 2018, Lipiec8 - 9
- 2018, Czerwiec16 - 9
- 2018, Maj22 - 31
- 2018, Kwiecień23 - 46
- 2018, Marzec18 - 38
- 2018, Luty9 - 26
- 2018, Styczeń8 - 32
- 2017, Grudzień11 - 23
- 2017, Listopad15 - 19
- 2017, Październik15 - 24
- 2017, Wrzesień18 - 20
- 2017, Sierpień18 - 16
- 2017, Lipiec17 - 18
- 2017, Czerwiec13 - 21
- 2017, Maj16 - 12
- 2017, Kwiecień8 - 2
- 2017, Marzec13 - 8
- 2017, Luty13 - 10
- 2017, Styczeń8 - 4
- 2016, Grudzień8 - 3
- 2016, Listopad18 - 7
- 2016, Październik19 - 6
- 2016, Wrzesień22 - 8
- 2016, Sierpień17 - 11
- 2016, Lipiec16 - 10
- 2016, Czerwiec19 - 18
- 2016, Maj14 - 9
- 2016, Kwiecień21 - 11
- 2016, Marzec17 - 22
- 2016, Luty17 - 9
- 2016, Styczeń13 - 14
- 2015, Grudzień12 - 6
- 2015, Listopad15 - 17
- 2015, Październik23 - 19
- 2015, Wrzesień19 - 23
- 2015, Sierpień19 - 13
- 2015, Lipiec20 - 24
- 2015, Czerwiec17 - 7
- 2015, Maj16 - 12
- 2015, Kwiecień20 - 13
- 2015, Marzec12 - 25
- 2015, Luty12 - 30
- 2015, Styczeń13 - 33
- 2014, Grudzień12 - 21
- 2014, Listopad19 - 33
- 2014, Październik18 - 19
- 2014, Wrzesień17 - 13
- 2014, Sierpień21 - 18
- 2014, Lipiec21 - 17
- 2014, Czerwiec16 - 23
- 2014, Maj12 - 29
- 2014, Kwiecień13 - 24
- 2014, Marzec15 - 31
- 2014, Luty8 - 27
- 2014, Styczeń6 - 17
- 2013, Grudzień14 - 36
- 2013, Listopad13 - 14
- 2013, Październik17 - 18
- 2013, Wrzesień18 - 19
- 2013, Sierpień13 - 11
- DST 156.20km
- Czas 09:58
- VAVG 15.67km/h
- VMAX 47.10km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Lutowe e_X_tremum już gotowe. Ostródzkie Lasy i Jeziora
Sobota, 15 lutego 2014 · dodano: 16.02.2014 | Komentarze 9
Dzięki Pomysłodawcy miałem niewątpliwą przyjemność poznać tereny dotychczas nieznane rowerowo, łatwo nie było, bo Nikt tego nie obiecywał, rowerowania po lodowych ścieżkach leśnych w takiej ilości dotychczas nie doświadczyłem, zaliczonych przyziemień mniej lub bardziej uciążliwych nie liczyłem, ale nie bylem sam, obniżenie ciśnienia w oponach Mojej Gwiazdy (obniżającym był oczywiście Pomysłodawca) sprawiło, że dało się przemieszczać po dominujących na dzisiejszej "wycieczce" lodowych nawierzchniach, dość brutalnie potraktowany przez "Mój plecak" napęd na chwilę odmówił współpracy, zostaliśmy w bardzo nieuprzejmy sposób potraktowani przez obsługę agroturystyki, chwilę wytchnienia dał miły popasik, w planie były pochylnie i to również udało się zrealizować, skończył mi się hamulec przedni i o mały włos nie staranowałem Współuczestników "wycieczki" tylnym spowalniaczem. Była też lekko przesłodzona czekolada, którą doładowaliśmy trochę nadwyrężone baterie. Na koniec, dzięki uprzejmości Sławka udało się Nasze "rumaki" odświeżyć.Po drodze w Miłomłynie spotkaliśmy Pawła, który również przy bezwietrznej i bezdeszczowej aurze postanowił trochę pokręcić.
Dzięki Krzyś, Władek, Sławek, Wojtek za wspólne kręconko :)
Tu pomysł
Tu więcej fotek
Tu trasa
Tu trasa

Do Żabiego Rogu pociągiem © sierra

Po ddr-ce © sierra

To zdaje się w Kretwinach © sierra

Dominowały takie nawierzchnie © sierra

Kolejne zaliczone jeziorko © sierra

Lodu dzisiaj nie brakowało... nawet na jeziorze © sierra

Takie nawierznie były prawdziwą rzadkością © sierra

Ścieżką do kolejnego jeziorka © sierra

Nasze maszyny odpoczywają © sierra

Tej agroturystyki nie polecam, wyjątkowo niemiła obsługa © sierra

Dotarliśmy do Ostródy © sierra

Tu można smacznie zjeść © sierra

Po naładowaniu baterii można dalej kręcić © sierra

Ostróda, to naprawdę urokliwe miejsce © sierra

Takich widoków dzisiaj nie brakowało © sierra

Pojechaliśmy górą © sierra
Kategoria coś więcej
- DST 65.43km
- Czas 03:55
- VAVG 16.71km/h
- VMAX 37.90km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Środowa latareczka 12-02-2014
Środa, 12 lutego 2014 · dodano: 12.02.2014 | Komentarze 4
Dzisiaj miałem niewątpliwą przyjemność "podróżować" w Towarzystwie Krzysia , Władka i Sławka.Wprawdzie w planie był spacerek na Mierzeję Wiślaną, ale... Frombork, to też całkiem niezły kierunek.
Modrzewina dziś wyjątkowo nie była zbyt mocno zmrożona ;) za to Jelena Dolina i leśne ddr-ki Pogrodzia- wręcz przeciwnie, o czym Wielu z Nas mogło się (dość boleśnie) przekonać.
Trochę miałem obawy co do dzisiejszej "wycieczki" (dopiero co zakończyłem kurację antybiotykowo-czosnkowo-buraczaną), ale jak podobno mówią najstarsi górale, chorobę należy zwalczać "chorobą".
Dzięki za wspólne kręconko :)

Już dawno nie było tylu Chętnych © sierra
Kilka fotek

Dzisiaj należało wziąć łyżwy © sierra

Tu dotarli najwytrwalsi © sierra

Nasz dzisiejszy Przewodnik © sierra
Kategoria coś więcej
- DST 130.58km
- Czas 06:54
- VAVG 18.92km/h
- VMAX 32.40km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Ekstremalny, snowkitingowy weekend w Krynicy Morskiej
Sobota, 1 lutego 2014 · dodano: 01.02.2014 | Komentarze 5
Taki był pomysł:W sobotę zamierzam "uderzyć" ok. 9-10 na mierzeję (rybka w "Wielorybku" tudzież innej "Łajbie")
Dodatkową inspiracją miał być:
Ekstremalny, snowkitingowy weekend w Krynicy Morskiej - ciekawa propozycja na ferie
http://www.elblag24.pl/fakty/86736-ekstremalny-snowkitingowy-weekend-w-krynicy-morskiej-ciekawa-propozycja-na-ferie.html
Swoim pomysłem udało mi się zarazić Jeszcze jednego pozytywnie zakręconego :) , wsparcia telefonicznego udzielił Władek (Megabot), dzięki Któremu podjąłem szybką decyzję: Krynica Morska.
Na miejscu okazało się że impry nie było :( trochę szkoda, ale to miał być tylko pretekst by sobotnio pokręcić... ;)
Po małej sesji fotograficznej powrót do Kątów Rybackich, rybka w "Wielorybku" i kolejna decyzja: ulubioną ścieżką do Stegny. Na którymś z podjazdów dzwoni Artur (Ten Pozytywnie Zakręcony)
i "melduje", że właśnie mija Tujsk i ustalamy, że plaża w Sztutowie, to dobre miejsce by połączyć siły na wietrzny powrót do Ebowa.
Do Sztutowa dotarłem trochę przed Nim i zająłem się fotograficznym uwiecznianiem zjawiskowego zachodu Słońca.
Do wietrznego powrotu trzeba się było należycie "kulinarnie" przygotować, zatem już wspólnie odwiedziliśmy "Łajbę" w Stegnie.
Dużo można by pisać jak się "podróżowało" z powrotem... ale łatwo nie było ;) a dzięki wsparciu Artura cali i zdrowi, trochę zmęczeni dotarliśmy do domciu.
Dzięki Artur za Towarzystwo, za to, że mimo średnio sprzyjających warunków atmosferycznych dotarłeś do Sztutowa i tak wzmocnieni wspólnie pokręciliśmy :)
Tu trochę fotek

Gdzie ta impreza © sierra

Było wietrznie i słonecznie © sierra

Moja Gwiazda na plaży w Kątach Rybackich © sierra

Rybka w Wielorybku © sierra

Ulubioną ścieżką do Sztutowa © sierra

Zachód Słońca w Sztutowie © sierra

Nie mogłem uwierzyć, Artur Wielki Szacun :) © sierra

Stegna żegna © sierra
Kategoria coś więcej
- DST 43.00km
- Czas 03:12
- VAVG 13.44km/h
- VMAX 31.60km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Latarkowo z Krzysiem po Zalewie Wiślanym
Środa, 29 stycznia 2014 · dodano: 29.01.2014 | Komentarze 4
Tu będą fotki i relacja PomysłodawcyTu kilka fotek

Latarkowo po Zalewie Wiślanym © sierra

Trudno na tym nie przyziemić © sierra

Organoleptyczny pomiar grubości lodu i nie tylko © sierra

Krzyś odwrócony rowerowo © sierra
Dzięki Krzyś za wspólne kręconko :)
Kategoria coś więcej
- DST 34.71km
- Czas 02:04
- VAVG 16.79km/h
- VMAX 43.70km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Test "nowego" łańcucha i fotela "kierownika" ;)
Środa, 22 stycznia 2014 · dodano: 22.01.2014 | Komentarze 0

Dzisiaj trzecie przyziemienie © sierra
Dzięki Krzyś za "nowy" łańcuch ;)
Dzięki Władek za "fotel kierownika" :)
P.S.
Krzyś obecny "duchem" (bez jego łańcucha "wycieczki by nie było)...
Po dotarciu do "siedzib ludzkich" mój wzrok spoczął na termometrze zainstalowanym na froncie sklepu przy Brzozowej i okazało się, że jest -12,8 to ciekawe ile mogło być na Jeleniej Dolinie i w jej okolicach...
Kategoria coś więcej
- DST 112.64km
- Czas 08:26
- VAVG 13.36km/h
- VMAX 33.70km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Dolina Wałszy - terenowo
Sobota, 18 stycznia 2014 · dodano: 19.01.2014 | Komentarze 6
Tu pomysłTu będzie relacja i fotki Pomysłodawcy
Tu trasa
Tu kilka fotek

Zaraz pojedziemy © sierra

Poszukiwanie właściwego szlaku © sierra

Ekologiczna energia © sierra

Za chwilę pokaże swoje rogi © sierra

Tak to wygląda z mostu kolejowego © sierra

Podobno strome podejście © sierra

Oto nasza bohaterka w śnieżnej kołderce © sierra

Most, którego nie ma © sierra

Uwieńczenie wspinaczki © sierra

Warto było zjechać ze szlaku © sierra

Polowy popasik © sierra

Ddrką z Lidzbarka Warmińskiego © sierra

Parafrazując Kiwaczka: "jechaliśmy, jechaliśmy i.... © sierra
Dzięki za wspólne kręconko :) była zaje.............fajna wycieczka, tfu wyprawa :)
P.S.
Przeżyłem, choć nie było łatwo, bo tak nie miało być :)
Kręcąc, w zasadzie na dwóch przełożeniach (max 1:8, a na podjazdach których nie brakło ;) 1:6)
Podziwiając uroki ddr-ki pomiędzy Lidzbarkiem Warmińskim zdarzył się niezły wystrzał, który wystraszył podróżujących...
Kategoria coś więcej
- DST 127.53km
- Czas 07:25
- VAVG 17.20km/h
- VMAX 39.70km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Krynica Morska - powrót wydmami...
Sobota, 11 stycznia 2014 · dodano: 11.01.2014 | Komentarze 3
Tu pomysł j PomysłodawcaKilka fotek
Tu trasa, w Kątach Rybackich "zdechł" ślad :(
Łatwo to dzisiaj nie było , bo łatwo nie miało być ;)
Za Krynicą Morską zaliczyłem "rowerowy zgon" :(
Skrócenie łańcucha (w zasadzie przeskakiwał na każdym przełożeniu, zresztą Leszek "skosztował" rowerowania "Moją Gwiazdą", a ja jego Kubusiem ), niewłaściwa dieta, może po prostu "gorszy" dzień, niewątpliwie miały decydujące wpływ...
Ddr-ka od Krynicy Morskiej wąska, piaszczysta i nieźle pofałdowana...
Ale Dzięki Wsparciu Krzyśka, Leszka i Władka się nie poddałem :)
i gdyby nie Władek i "jego pomocna dłoń"", to dotarcie do Kątów Rybackich było by awykonalne.
Później już po "naładowaniu baterii" w "Wielorybku", powrót znaną mi doskonale ścieżką do Stegny to był "Pan Pikuś". Małe "co nieco" w "Łajbie" pozwoliło zmierzyć się z mało sprzyjającym wiatrem (nie bez znaczenia była też jazda "na kole" dzisiejszej Ekipy)
Dzięki za wspólne kręconko :)

Czekamy na Leszka © sierra

Dzisiejsza Ekipa :) © sierra

Styczniowe słoneczko w Krynicy Morskiej © sierra

Niewystarczający (dla mnie) popasik w Krynicy Morskiej © sierra

Łatwo to już było © sierra

Piaszczyście do Kątów Rybackich © sierra

Świąteczne drzewko w "Wielorybku" © sierra

Teraz to już z górki © sierra
Kategoria coś więcej
- DST 59.10km
- Czas 03:06
- VAVG 19.07km/h
- VMAX 42.90km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Latarkowo z Krzyśkiem i Leszkiem
Czwartek, 9 stycznia 2014 · dodano: 09.01.2014 | Komentarze 0
Tu pomysłKilka fotek
Tu trasa

Ekipa przy świątecznym drzewku © sierra

Nikt nie miał ochoty na kąpiel © sierra
Dzięki Krzyś Leszek za wspólne kręconko :)
Kategoria coś więcej
- DST 153.98km
- Czas 09:24
- VAVG 16.38km/h
- VMAX 41.40km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętla po wybrzeżu
Niedziela, 5 stycznia 2014 · dodano: 06.01.2014 | Komentarze 4
Tu pomysłTu trasa
Kilka fotek
Kilka fotek w obiektywie jej Organizatora
Miałem pewne obawy co do "Krzyśkowego" wyjazdu bo dokładnie rok temu dwie zimowe wycieczki (przejechałem wtedy około trzystu kilometrów) no i muszę przyznać dość niefrasobliwy powrót z imieninowego popasiku zakończył się szpitalną diagnozą: zapalenie neuronu przedsionkowego" i wyłączeniem z rowerowania do drugiej dekady kwietnia.
Ale, że lubię rowerowe wyzwania (szczególnie w doborowym Towarzystwie) decyzja mogła być tylko jedna.
Po raz pierwszy też zasmakowaliśmy (dla mnie to było pierwsze i mam nadzieję nie ostatnie doświadczenie) uroków kręconka w połączeniu z transportem "blachosmrodowym" (Władek to ostatnie sformułowanie nie dotyczy Twojego VIP-owskiego wehikułu).
Wcześniej pomysł na połączenie wyjazdów rowerowych z transportem innym niż kolejowy wyszedł od samego Władka, w związku z tym Krzyś (organizator wypadu) z uwagi na dość nieprzewidywalny transport "koleją żelazną" podjął temat (wcześniej udzielając mi niezbędnych pełnomocnictw.)
Na miejscu zbiórki oczekiwała na Nas "salonka" Władka i po zapakowaniu naszych jednośladów ruszyliśmy w kierunku Gdyni.
Jako, że właściwa wycieczka miała mieć swój początek w trochę dalej, to po rozpakowaniu i "pozbieraniu ich do używalności" zapakowaliśmy się do Szybkiej Kolei Miejskiej do miasta jej założyciela, Jakuba Wejhera.
Pierwsze kilometry upłynęły Nam w "bezwietrznej" i "bezdeszczowej" aurze (jak mówią, że będzie padać to będzie).
I tak "lekko" przemoczeni, i lekko "zziębnięci" dotarliśmy do końca świata (tak przynajmniej napisali pod nazwą miejscowości).
Latarnię w Stilo (wiele o niej wcześniej słyszałem) odwiedziłem po raz pierwszy.
I dopiero tu zaczęła się Nasza przygoda z poznawaniem uroków naszego wybrzeża.
Chrzęst naszych napędów dobitnie potwierdzał, że nie było "asfaltowo".
Piękne nadmorskie krajobrazy, klify, urokliwe i dość przejezdne leśne ddr-ki dopełniały wrażenie. Wspinaczka po wydmach... po horyzont nie należała do najłatwiejszych, ale to co Nas otaczało (mimo kropel potu zalewających oczy, no trochę tu ubarwiłem) było zjawiskowe i zachwycające.
Później przyszła pora na eksplorację szlaku... który dość niespodziewanie się skończył i dalszą drogę można by pokonać co najwyżej... kajakiem. Dotarcie do śladów cywilizacji nie było łatwe... ale w grupie siła. W zupełnych ciemnościach zjazd Lisim Jarem a następnie kilkukilometrowy spacer plażą do doliny Chłapowa (miejscami mieliśmy ochotę na poćwiartowanie i zjedzenie żywcem Naszego Dzisiejszego Przewodnika za jej wybór, no i Piotr uznał że to niezły pomysł na wieczorną kąpiel) w świetle błyskającej latarni morskiej na Rozewiu miało swój urok i czar. Później popasik w doskonałej kuchni "U Chłopa", darmowa myjnia bezdotykowa naszych nadwyrężonych napędów, powrót ścieżką rowerową do Pucka (tam na chwilę utraciliśmy kontakt wzrokowy z Krzysiem i Piotrem) a następnie "niebieskim" do Gdyni i do ciepłej i przytulnej vipo-wskiej salonki Władka.
Specjalne podziękowania dla Władka i jego salonki.
Dzięki Agnieszka za godną podziwu wytrwałość (jakby coś na "wycieczki" Krzyśka nie zapominaj o korbie, no i pamiętaj fotoreporterzy łatwo nie mają)
Dzięki Krzyś i Piotr za Wspólne Towarzystwo (z wami nie sposób się nudzić)
Muszę też oddać honor "Mojemu plecakowi" i jego zawartości (dwie pary zapasowych rękawic też się przydały, choć dla Piotra po deszczowym początku i "kąpieli" na plaży- pewnie powinienem wozić jeszcze jedną).
Dzięki też obsłudze "Gospody u Chłopa" za zabezpieczenie i odesłanie moich "drugich oczu".

Podobno koniec świata © sierra

Szusem po wydmie © sierra

Ekipa na grzybach © sierra

Lisim Jarem i spacerkiem po plaży do Chłapowa © sierra
Dzięki
Agnieszka
Krzyś
Piotr i Władek za wspólne kręconko :)
Kategoria coś więcej
- DST 113.20km
- Czas 06:01
- VAVG 18.81km/h
- VMAX 33.00km/h
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
SYLWEK GDYNIA FY'13/14
Wtorek, 31 grudnia 2013 · dodano: 01.01.2014 | Komentarze 6
Tu trochę zwariowany pomysłi Jego Pionier-Pomysłodawca :)
Tu relacja Naszego Rodzynka
Kilka fotek A.D 2013
i kilka A.D. 2014
Tu trasa
To był zwariowany, pionierski, pomysł Artura :)
Jeszcze na miejscu zbiórki nie dowierzałem, że wyjazd na powitanie Nowego 2014 Roku do Gdyni się ziści- sądziłem, że to co najmniej sylwestrowy żart :P
Ale zaraz sobie przypomniałem sobie podobny pomysł z wyjazdem na start do Rozewia na MRDP 2013 i uwierzyłem, że dane mi będzie być uczestnikiem tego niecodziennego wydarzenia.
Na miejscu zbiorki oprócz Artura pojawili się również: DarekESR, DareckiEB i Paweł (Pawlik).
Po krótkiej chwili pojawiła się Agnieszka, Nasz Nasz Rodzynek :)
No i pojechaliśmy...
Wkrótce okazało się, że łatwo nie będzie... wprawdzie mieliśmy sprzyjający wiatr, ale asfalt miejscami przypominał osiedlową ślizgawkę :(
Zatem szybko podjęta decyzja, zanim Ktoś z Nas zaliczy "przyziemienie", po chwilce "popasu" w Nowym Dworze Gdańskim, "tniemy" siódemką.
Kolejny przystanek w Cedrach, "zajmująca" rozmowa z "rezydentem stacji" i dalsze "lekko zaokrąglone" kręconko do Gdańska.
Po małej sesji fotograficznej na Gdańskiej Starówce, transport Szybką Koleją Miejską (tego wieczoru tylko z nazwy), wśród co najmniej "rozluźnionej" młodzieży do celu dzisiejszej podróży.
Prawdziwym cudem, krążąc ulicami Gdyni wśród "szklanego dywanu" z rozbitych opakowań uprzednio zawierających płyny orzeźwiająco-rozweselejące uniknęliśmy "kapcia" i zdążyliśmy na godzinę zero.
Później były: toasty, życzenia i strzelające w każdym możliwym kierunku: petardy, i inne mniej lub bardziej prezentujące się na gdyńskim niebie, zachwycająco wymyślne fajerwerki.
Niestety trzeba było opuścić to miejsce i po lekkim popasie, następnie krótką wizytę i sesję fotograficzną w Sopocie, nadmorską ddr'ką dotarliśmy do Gdańska.
Tu należało podjąć decyzję: "na kołach" do Ebowa czy by train.
Pomni, wcześniejszego asfaltowego driftowania uznaliśmy, że cel został osiągnięty, wyjazd w pełni udany, zatem: by train.
Do odejścia naszego "parochoda" były dwie godziny, zatem kolejny popas i "dotowarowanie" w placówce gastronomiczno-"blachosmrodowej" z jej lekko zakręconym "zaladowym", "dzięki" któremu o mały włos byśmy musieli przebookować bilety na kolejne połączenie.
Odpowiednio dotwarowani wkrótce mieliśmy dostąpić "zaszczytu" podróżowania Naszymi Narodowymi Kolejami Żelaznymi i tak wycieczka dobiegła końca.
Dzięki Artur, Agnieszka za wspólne kręconko :cool:

Powitanie Nowego Roku w Gdyni © sierra

Pierwsze godziny Nowego Roku w Sopocie © sierra

Nasz Rodzynek © sierra
Jeszcze raz Dzięki Agnieszka, Artur za wspólne kręconko :)
A tak to wyglądało
Kategoria coś więcej










