Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sierra z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 212829.58 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.26 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie. 2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sierra.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 156.20km
  • Czas 09:58
  • VAVG 15.67km/h
  • VMAX 47.10km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Lutowe e_X_tremum już gotowe. Ostródzkie Lasy i Jeziora

Sobota, 15 lutego 2014 · dodano: 16.02.2014 | Komentarze 9

Dzięki Pomysłodawcy miałem niewątpliwą przyjemność poznać tereny dotychczas nieznane rowerowo, łatwo nie było, bo Nikt tego nie obiecywał, rowerowania po lodowych ścieżkach leśnych w takiej ilości dotychczas nie doświadczyłem, zaliczonych przyziemień mniej lub bardziej uciążliwych nie liczyłem, ale nie bylem sam, obniżenie ciśnienia w oponach Mojej Gwiazdy (obniżającym był oczywiście Pomysłodawca) sprawiło, że dało się przemieszczać po dominujących na dzisiejszej "wycieczce" lodowych nawierzchniach, dość brutalnie potraktowany przez "Mój plecak" napęd na chwilę odmówił współpracy, zostaliśmy w bardzo nieuprzejmy sposób potraktowani przez obsługę agroturystyki, chwilę wytchnienia dał miły popasik, w planie były pochylnie i to również udało się zrealizować, skończył mi się hamulec przedni i o mały włos nie staranowałem Współuczestników "wycieczki" tylnym spowalniaczem. Była też lekko przesłodzona czekolada, którą doładowaliśmy trochę nadwyrężone baterie. Na koniec, dzięki uprzejmości Sławka udało się Nasze "rumaki" odświeżyć.

Po drodze w Miłomłynie spotkaliśmy Pawła, który również przy bezwietrznej i bezdeszczowej aurze postanowił trochę pokręcić.
Dzięki Krzyś, Władek, Sławek, Wojtek za wspólne kręconko :)
Tu pomysł
Tu więcej fotek
Tu trasa
Tu trasa


Do Żabiego Rogu pociągiem
Do Żabiego Rogu pociągiem © sierra

Po ddr-ce
Po ddr-ce © sierra

To zdaje się w Kretwinach
To zdaje się w Kretwinach © sierra

Dominowały takie nawierzchnie
Dominowały takie nawierzchnie © sierra

Kolejne zaliczone jeziorko
Kolejne zaliczone jeziorko © sierra

Lodu dzisiaj nie brakowało... nawet na jeziorze
Lodu dzisiaj nie brakowało... nawet na jeziorze © sierra

Takie nawierznie były prawdziwą rzadkością
Takie nawierznie były prawdziwą rzadkością © sierra

Ścieżką do kolejnego jeziorka
Ścieżką do kolejnego jeziorka © sierra

Nasze maszyny odpoczywają
Nasze maszyny odpoczywają © sierra

Tej agroturystyki nie polecam, wyjątkowo niemiła obsługa
Tej agroturystyki nie polecam, wyjątkowo niemiła obsługa © sierra

Dotarliśmy do Ostródy
Dotarliśmy do Ostródy © sierra

Tu można smacznie zjeść
Tu można smacznie zjeść © sierra

Po naładowaniu baterii można dalej kręcić
Po naładowaniu baterii można dalej kręcić © sierra

Ostróda, to naprawdę urokliwe miejsce
Ostróda, to naprawdę urokliwe miejsce © sierra

Takich widoków dzisiaj nie brakowało
Takich widoków dzisiaj nie brakowało © sierra

Pojechaliśmy górą
Pojechaliśmy górą © sierra

Kategoria coś więcej


  • DST 65.43km
  • Czas 03:55
  • VAVG 16.71km/h
  • VMAX 37.90km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Środowa latareczka 12-02-2014

Środa, 12 lutego 2014 · dodano: 12.02.2014 | Komentarze 4

Dzisiaj miałem niewątpliwą przyjemność "podróżować" w Towarzystwie Krzysia , Władka i Sławka.
Wprawdzie w planie był spacerek na Mierzeję Wiślaną, ale... Frombork, to też całkiem niezły kierunek.
Modrzewina dziś wyjątkowo nie była zbyt mocno zmrożona ;) za to Jelena Dolina i leśne ddr-ki Pogrodzia- wręcz przeciwnie, o czym Wielu z Nas mogło się (dość boleśnie) przekonać.
Trochę miałem obawy co do dzisiejszej "wycieczki" (dopiero co zakończyłem kurację antybiotykowo-czosnkowo-buraczaną), ale jak podobno mówią najstarsi górale, chorobę należy zwalczać "chorobą".

Dzięki za wspólne kręconko :) 

Już dawno nie było tylu Chętnych
Już dawno nie było tylu Chętnych © sierra
Kilka fotek
Dzisiaj należało wziąć łyżwy
Dzisiaj należało wziąć łyżwy © sierra
Tu dotarli najwytrwalsi
Tu dotarli najwytrwalsi © sierra
Nasz dzisiejszy Przewodnik
Nasz dzisiejszy Przewodnik © sierra
Kategoria coś więcej


  • DST 130.58km
  • Czas 06:54
  • VAVG 18.92km/h
  • VMAX 32.40km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Ekstremalny, snowkitingowy weekend w Krynicy Morskiej

Sobota, 1 lutego 2014 · dodano: 01.02.2014 | Komentarze 5

Taki był pomysł:
W sobotę zamierzam "uderzyć" ok. 9-10 na mierzeję (rybka w "Wielorybku" tudzież innej "Łajbie")
Dodatkową inspiracją miał być: 
Ekstremalny, snowkitingowy weekend w Krynicy Morskiej - ciekawa propozycja na ferie
http://www.elblag24.pl/fakty/86736-ekstremalny-snowkitingowy-weekend-w-krynicy-morskiej-ciekawa-propozycja-na-ferie.html
Swoim pomysłem udało mi się zarazić Jeszcze jednego pozytywnie zakręconego :) , wsparcia telefonicznego udzielił Władek (Megabot), dzięki Któremu podjąłem szybką decyzję: Krynica Morska.
Na miejscu okazało się że impry nie było :( trochę szkoda, ale to miał być tylko pretekst by sobotnio pokręcić... ;)
Po małej sesji fotograficznej powrót do Kątów Rybackich, rybka w "Wielorybku" i kolejna decyzja: ulubioną ścieżką do Stegny. Na którymś z podjazdów dzwoni Artur (Ten Pozytywnie Zakręcony)
i "melduje", że właśnie mija Tujsk i ustalamy, że plaża w Sztutowie, to dobre miejsce by połączyć siły na wietrzny powrót do Ebowa.
Do Sztutowa dotarłem trochę przed Nim i zająłem się fotograficznym uwiecznianiem zjawiskowego zachodu Słońca.
Do wietrznego powrotu trzeba się było należycie "kulinarnie" przygotować, zatem już wspólnie odwiedziliśmy "Łajbę" w Stegnie.
Dużo można by pisać jak się "podróżowało" z powrotem... ale łatwo nie było ;) a dzięki wsparciu Artura cali i zdrowi, trochę zmęczeni dotarliśmy do domciu.
Dzięki Artur za Towarzystwo, za to, że mimo średnio sprzyjających warunków atmosferycznych dotarłeś do Sztutowa i tak wzmocnieni wspólnie pokręciliśmy :)
Tu trochę fotek

Gdzie ta impreza
Gdzie ta impreza © sierra
Było wietrznie i słonecznie
Było wietrznie i słonecznie © sierra
Moja Gwiazda na plaży w Kątach Rybackich
Moja Gwiazda na plaży w Kątach Rybackich © sierra
Rybka w Wielorybku
Rybka w Wielorybku © sierra
Ulubioną ścieżką do Sztutowa
Ulubioną ścieżką do Sztutowa © sierra
Zachód Słońca w Sztutowie
Zachód Słońca w Sztutowie © sierra

Nie mogłem uwierzyć, Artur Wielki Szacun :)
Nie mogłem uwierzyć, Artur Wielki Szacun :) © sierra
Stegna żegna
Stegna żegna © sierra
 
Kategoria coś więcej


  • DST 43.00km
  • Czas 03:12
  • VAVG 13.44km/h
  • VMAX 31.60km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Latarkowo z Krzysiem po Zalewie Wiślanym

Środa, 29 stycznia 2014 · dodano: 29.01.2014 | Komentarze 4

Tu będą fotki i relacja Pomysłodawcy
Tu kilka fotek




Latarkowo po Zalewie Wiślanym
Latarkowo po Zalewie Wiślanym © sierra
Trudno na tym nie przyziemić
Trudno na tym nie przyziemić © sierra
Organoleptyczny pomiar grubości lodu i nie tylko
Organoleptyczny pomiar grubości lodu i nie tylko © sierra
Krzyś odwrócony rowerowo
Krzyś odwrócony rowerowo © sierra
Dzięki Krzyś za wspólne kręconko :)



Kategoria coś więcej


  • DST 34.71km
  • Czas 02:04
  • VAVG 16.79km/h
  • VMAX 43.70km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Test "nowego" łańcucha i fotela "kierownika" ;)

Środa, 22 stycznia 2014 · dodano: 22.01.2014 | Komentarze 0


Dzisiaj trzecie przyziemienie
Dzisiaj trzecie przyziemienie © sierra

Dzięki Krzyś za "nowy" łańcuch ;)
Dzięki Władek za "fotel kierownika" :)
P.S.
Krzyś obecny "duchem" (bez jego łańcucha "wycieczki by nie było)...
Po dotarciu do "siedzib ludzkich" mój wzrok spoczął na termometrze zainstalowanym na froncie sklepu przy Brzozowej i okazało się, że jest -12,8 to ciekawe ile mogło być na Jeleniej Dolinie i w jej okolicach... 

Kategoria coś więcej


  • DST 112.64km
  • Czas 08:26
  • VAVG 13.36km/h
  • VMAX 33.70km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Dolina Wałszy - terenowo

Sobota, 18 stycznia 2014 · dodano: 19.01.2014 | Komentarze 6

Tu pomysł
Tu będzie relacja i fotki Pomysłodawcy
Tu trasa
Tu kilka fotek
Zaraz pojedziemy
Zaraz pojedziemy © sierra
Poszukiwanie właściwego szlaku
Poszukiwanie właściwego szlaku © sierra
Ekologiczna energia
Ekologiczna energia © sierra
Za chwilę pokaże swoje rogi
Za chwilę pokaże swoje rogi © sierra
Tak to wygląda z mostu kolejowego
Tak to wygląda z mostu kolejowego © sierra
Podobno strome podejście
Podobno strome podejście © sierra
Oto nasza bohaterka w śnieżnej kołderce
Oto nasza bohaterka w śnieżnej kołderce © sierra
Most, którego nie ma
Most, którego nie ma © sierra
Uwieńczenie wspinaczki
Uwieńczenie wspinaczki © sierra
Warto było zjechać ze szlaku
Warto było zjechać ze szlaku © sierra
Polowy popasik
Polowy popasik © sierra
Ddrką z Lidzbarka Warmińskiego
Ddrką z Lidzbarka Warmińskiego © sierra
Parafrazując Kiwaczka:
Parafrazując Kiwaczka: "jechaliśmy, jechaliśmy i.... © sierra
Dzięki za wspólne kręconko :) była zaje.............fajna wycieczka, tfu wyprawa :)
P.S.
Przeżyłem, choć nie było łatwo, bo tak nie miało być :) 
Kręcąc, w zasadzie na dwóch przełożeniach (max 1:8, a na podjazdach których nie brakło ;) 1:6)
Podziwiając uroki ddr-ki pomiędzy Lidzbarkiem Warmińskim zdarzył się niezły wystrzał, który wystraszył podróżujących...
 


Kategoria coś więcej


  • DST 127.53km
  • Czas 07:25
  • VAVG 17.20km/h
  • VMAX 39.70km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Krynica Morska - powrót wydmami...

Sobota, 11 stycznia 2014 · dodano: 11.01.2014 | Komentarze 3

Tu pomysł j Pomysłodawca
Kilka fotek
Tu trasa, w Kątach Rybackich "zdechł" ślad :(

Łatwo to dzisiaj nie było , bo łatwo nie miało być ;)
Za Krynicą Morską zaliczyłem "rowerowy zgon" :(
Skrócenie łańcucha (w zasadzie przeskakiwał na każdym przełożeniu, zresztą Leszek "skosztował" rowerowania "Moją Gwiazdą", a ja jego Kubusiem ), niewłaściwa dieta, może po prostu "gorszy" dzień, niewątpliwie miały decydujące wpływ...
Ddr-ka od Krynicy Morskiej wąska, piaszczysta i nieźle pofałdowana...
Ale Dzięki Wsparciu Krzyśka, Leszka i Władka się nie poddałem :)
i gdyby nie Władek i "jego pomocna dłoń"", to dotarcie do Kątów Rybackich było by awykonalne.
Później już po "naładowaniu baterii" w "Wielorybku", powrót znaną mi doskonale ścieżką do Stegny to był "Pan Pikuś". Małe "co nieco" w "Łajbie" pozwoliło zmierzyć się z mało sprzyjającym wiatrem (nie bez znaczenia była też jazda "na kole" dzisiejszej Ekipy)
Dzięki za wspólne kręconko :)

Czekamy na Leszka
Czekamy na Leszka © sierra

Dzisiejsza Ekipa :)
Dzisiejsza Ekipa :) © sierra

Styczniowe słoneczko w Krynicy Morskiej
Styczniowe słoneczko w Krynicy Morskiej © sierra

Niewystarczający (dla mnie) popasik w Krynicy Morskiej
Niewystarczający (dla mnie) popasik w Krynicy Morskiej © sierra

Łatwo to już było
Łatwo to już było © sierra

Piaszczyście do Kątów Rybackich
Piaszczyście do Kątów Rybackich © sierra

Świąteczne drzewko w
Świąteczne drzewko w "Wielorybku" © sierra

Teraz to już z górki
Teraz to już z górki © sierra
Kategoria coś więcej


  • DST 59.10km
  • Czas 03:06
  • VAVG 19.07km/h
  • VMAX 42.90km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Latarkowo z Krzyśkiem i Leszkiem

Czwartek, 9 stycznia 2014 · dodano: 09.01.2014 | Komentarze 0

Tu pomysł
Kilka fotek
Tu trasa
Ekipa przy świątecznym drzewku
Ekipa przy świątecznym drzewku © sierra
Nikt nie miał ochoty na kąpiel
Nikt nie miał ochoty na kąpiel © sierra
Dzięki Krzyś Leszek za wspólne kręconko :)



Kategoria coś więcej


  • DST 153.98km
  • Czas 09:24
  • VAVG 16.38km/h
  • VMAX 41.40km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Pętla po wybrzeżu

Niedziela, 5 stycznia 2014 · dodano: 06.01.2014 | Komentarze 4

Tu pomysł
Tu trasa
Kilka fotek
Kilka fotek w obiektywie jej Organizatora
Miałem pewne obawy co do "Krzyśkowego" wyjazdu bo dokładnie rok temu dwie zimowe wycieczki (przejechałem wtedy około trzystu kilometrów) no i muszę przyznać dość niefrasobliwy powrót z imieninowego popasiku zakończył się szpitalną diagnozą: zapalenie neuronu przedsionkowego" i wyłączeniem z rowerowania do drugiej dekady kwietnia.
Ale, że lubię rowerowe wyzwania (szczególnie w doborowym Towarzystwie) decyzja mogła być tylko jedna.
Po raz pierwszy też zasmakowaliśmy (dla mnie to było pierwsze i mam nadzieję nie ostatnie doświadczenie) uroków kręconka w połączeniu z transportem "blachosmrodowym" (Władek to ostatnie sformułowanie nie dotyczy Twojego VIP-owskiego wehikułu).
Wcześniej pomysł na połączenie wyjazdów rowerowych z transportem innym niż kolejowy wyszedł od samego Władka, w związku z tym Krzyś (organizator wypadu) z uwagi na dość nieprzewidywalny transport "koleją żelazną" podjął temat (wcześniej udzielając mi niezbędnych pełnomocnictw.)
Na miejscu zbiórki oczekiwała na Nas "salonka" Władka i po zapakowaniu naszych jednośladów ruszyliśmy w kierunku Gdyni.
Jako, że właściwa wycieczka miała mieć swój początek w trochę dalej, to po rozpakowaniu i "pozbieraniu ich do używalności" zapakowaliśmy się do Szybkiej Kolei Miejskiej do miasta jej założyciela, Jakuba Wejhera.
Pierwsze kilometry upłynęły Nam w "bezwietrznej" i "bezdeszczowej" aurze (jak mówią, że będzie padać to będzie).
I tak "lekko" przemoczeni, i lekko "zziębnięci" dotarliśmy do końca świata (tak przynajmniej napisali pod nazwą miejscowości).
Latarnię w Stilo (wiele o niej wcześniej słyszałem) odwiedziłem po raz pierwszy. 
I dopiero tu zaczęła się Nasza przygoda z poznawaniem uroków naszego wybrzeża.
Chrzęst naszych napędów dobitnie potwierdzał, że nie było "asfaltowo".
Piękne nadmorskie krajobrazy, klify, urokliwe i dość przejezdne leśne ddr-ki dopełniały wrażenie. Wspinaczka po wydmach... po horyzont nie należała do najłatwiejszych, ale to co Nas otaczało (mimo kropel potu zalewających oczy, no trochę tu ubarwiłem) było zjawiskowe i zachwycające.
Później przyszła pora na eksplorację szlaku... który dość niespodziewanie się skończył i dalszą drogę można by pokonać co najwyżej... kajakiem. Dotarcie do śladów cywilizacji nie było łatwe... ale w grupie siła. W zupełnych ciemnościach zjazd Lisim Jarem a następnie kilkukilometrowy spacer plażą do doliny Chłapowa (miejscami mieliśmy ochotę na poćwiartowanie i zjedzenie żywcem Naszego Dzisiejszego Przewodnika za jej wybór, no i Piotr uznał że to niezły pomysł na wieczorną kąpiel) w świetle błyskającej latarni morskiej na Rozewiu miało swój urok i czar. Później popasik w doskonałej kuchni "U Chłopa", darmowa myjnia bezdotykowa naszych nadwyrężonych napędów, powrót ścieżką rowerową do Pucka (tam na chwilę utraciliśmy kontakt wzrokowy z Krzysiem i Piotrem) a następnie "niebieskim" do Gdyni i do ciepłej i przytulnej vipo-wskiej salonki Władka.
Specjalne podziękowania dla Władka i jego salonki.
Dzięki Agnieszka za godną podziwu wytrwałość (jakby coś na "wycieczki" Krzyśka nie zapominaj o korbie, no i pamiętaj fotoreporterzy łatwo nie mają)
Dzięki Krzyś i Piotr za Wspólne Towarzystwo (z wami nie sposób się nudzić)
Muszę też oddać honor "Mojemu plecakowi" i jego zawartości (dwie pary zapasowych rękawic też się przydały, choć dla Piotra po deszczowym początku i  "kąpieli" na plaży- pewnie powinienem wozić jeszcze jedną).
Dzięki też obsłudze "Gospody u Chłopa" za zabezpieczenie i odesłanie moich "drugich oczu".
              
   
   
Podobno koniec świata
Podobno koniec świata © sierra
Szusem po wydmie
Szusem po wydmie © sierra
Ekipa na grzybach
Ekipa na grzybach © sierra
Lisim Jarem i spacerkiem po plaży do Chłapowa
Lisim Jarem i spacerkiem po plaży do Chłapowa © sierra
Dzięki
Agnieszka
Krzyś
Piotr i Władek za wspólne kręconko :)
Kategoria coś więcej


  • DST 113.20km
  • Czas 06:01
  • VAVG 18.81km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

SYLWEK GDYNIA FY'13/14

Wtorek, 31 grudnia 2013 · dodano: 01.01.2014 | Komentarze 6

Tu trochę zwariowany pomysł 
i Jego Pionier-Pomysłodawca :)
Tu relacja Naszego Rodzynka
Kilka fotek A.D 2013
i kilka A.D. 2014
Tu trasa
To był zwariowany, pionierski, pomysł Artura :)
Jeszcze na miejscu zbiórki nie dowierzałem, że wyjazd na powitanie Nowego 2014 Roku do Gdyni się ziści- sądziłem, że to co najmniej sylwestrowy żart :P
Ale zaraz sobie przypomniałem sobie podobny pomysł z wyjazdem na start do Rozewia na MRDP 2013 i uwierzyłem, że dane mi będzie być uczestnikiem tego niecodziennego wydarzenia.
Na miejscu zbiorki oprócz Artura pojawili się również: DarekESR, DareckiEB i Paweł (Pawlik).
Po krótkiej chwili pojawiła się Agnieszka, Nasz Nasz Rodzynek :)
No i pojechaliśmy...
Wkrótce okazało się, że łatwo nie będzie... wprawdzie mieliśmy sprzyjający wiatr, ale asfalt miejscami przypominał osiedlową ślizgawkę :(
Zatem szybko podjęta decyzja, zanim Ktoś z Nas zaliczy "przyziemienie", po chwilce "popasu" w Nowym Dworze Gdańskim, "tniemy" siódemką.
Kolejny przystanek w Cedrach, "zajmująca" rozmowa z "rezydentem stacji" i dalsze "lekko zaokrąglone" kręconko do Gdańska.
Po małej sesji fotograficznej na Gdańskiej Starówce, transport Szybką Koleją Miejską (tego wieczoru tylko z nazwy), wśród co najmniej "rozluźnionej" młodzieży do celu dzisiejszej podróży.
Prawdziwym cudem, krążąc ulicami Gdyni wśród "szklanego dywanu" z rozbitych opakowań uprzednio zawierających płyny orzeźwiająco-rozweselejące uniknęliśmy "kapcia" i zdążyliśmy na godzinę zero.
Później były: toasty, życzenia i strzelające w każdym możliwym kierunku: petardy, i inne mniej lub bardziej prezentujące się na gdyńskim niebie, zachwycająco wymyślne fajerwerki.
Niestety trzeba było opuścić to miejsce i po lekkim popasie, następnie krótką wizytę i sesję fotograficzną w Sopocie, nadmorską ddr'ką dotarliśmy do Gdańska.
Tu należało podjąć decyzję: "na kołach" do Ebowa czy by train.
Pomni, wcześniejszego asfaltowego driftowania uznaliśmy, że cel został osiągnięty, wyjazd w pełni udany, zatem: by train.
Do odejścia naszego "parochoda" były dwie godziny, zatem kolejny popas i "dotowarowanie" w placówce gastronomiczno-"blachosmrodowej" z jej lekko zakręconym "zaladowym", "dzięki" któremu o mały włos byśmy musieli przebookować bilety na kolejne połączenie.
Odpowiednio dotwarowani wkrótce mieliśmy dostąpić "zaszczytu" podróżowania Naszymi Narodowymi Kolejami Żelaznymi i tak wycieczka dobiegła końca.
Dzięki Artur, Agnieszka za wspólne kręconko :cool:

Powitanie Nowego Roku w Gdyni
Powitanie Nowego Roku w Gdyni © sierra
Pierwsze godziny Nowego Roku w Sopocie
Pierwsze godziny Nowego Roku w Sopocie © sierra
Nasz Rodzynek
Nasz Rodzynek © sierra
Jeszcze raz Dzięki Agnieszka, Artur za wspólne kręconko :)
A tak to wyglądało

Kategoria coś więcej